<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Druga dzielnica> 
<author_1=Maria Kazanecka>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=1>
<date=1951-01-28>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Kiedy z teatrw wypada wieczorem publiczno a kina gasz reklamy, kiedy ostatnie metra kocz sw caodzienn popieszn wdrwk wwczas wstaje do ycia druga dzielnica Parya: hale. Cztery szerokie ulice (bulwar Sebastopol od wschodu, ulica Louvre od zachodu, ulica Etienne Marcel od pnocy i ulica Rivoli od poudnia) tworz ramiona olbrzymiego czworoboku, pokrywajcego przestrze a 4 hektarw, na ktrej rozoyy si hale. Tu wanie zjedaj potne furgony, platformy i wozy, wyadowane ywnoci, ktrej dostarczaj okolice Parya, prowincje i porty. Tu przychodz co noc bezporednie transporty jarzyn z Bretanii, owocw z Marsylii i Perpignan.
Piramidy z kalafiorw
Mona sobie z atwoci wyobrazi pi kalafiorw. Mona przy bujnej fantazji widzie ich naraz 50, 100, 200. Ale czy mona pomyle o kalafiorowej piramidzie lub wiey? A jednak kadej nocy w Paryu zwinne i szybkie rce buduj je z mistrzowsk precyzj. Szary cie czowieka stoi na wysokiej platformie. Zrcznie przerzuca jak piki 2 gwki kwietnej kapusty. Chwyta je w locie inna para doni, podaje nastpnej, a wreszcie murarz jarzynowej budowli cementuje je zwarcie w strzelist konstrukcj.
Obok wyrastaj mury. Biae, wysokie, solidne. Nie s wprawdzie z elazo-betonu, ani nawet z kamienia lub cegy. Mury robi si z porw. Od strony zewntrznej wida kosmate wsy korzeni, odygi kryj si w rodku, na szczycie stoi rzd pczkw w caej okazaoci. Zielone piropusze lici powiewaj na wietrze. Dalej pomidory, kapusta, cebula, kartofle
Co do kartofli, to cho oddaj one ludziom z pewnoci najwicej przysugi, s przez nich traktowane z najmniejszym szacunkiem. Worki na kartofle s grube i czarne. Zrzuca si je na ziemi z duym popiechem, jedne na drugie. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>